Przeglądana kategoria

No category

No category

S T Ó Ł

Czerwiec 15, 2014

Kolejny mebel jest już po metamorfozie. Stół. Znaleziony przez mojego męża na śmietniku. Duży plus, bo koszty jego przemiany ograniczyły się do zakupu farby, spray-a i taśmy dekoracyjnej oraz terpentyny 🙂 Farba koloru białego do drewna i metalu, spray- niebieski, do plastiku , metalu, drewna itp. Na taśmę dekoracyjną samoprzylepną trafiłam przez przypadek kiedyś w sklepie i z zamysłem, że kiedyś ja wykorzystam postanowiłam kupić. No i się przydała 🙂

 Oto jak wyglądał stół przed przystąpieniem do pracy:

Ze względu na fakt, że obecnie nie mam dostępu do ogródka, wszystkie zabiegi wykonywałam w domu. Myślałam, że będzie dużo sprzątania później, ale się myliłam 🙂 Oczyściłam delikatnie powierzchnię stołu papierem ściernym drobnoziarnistym (180) a później przetarłam terpentyną. 

Farba bardzo dobrze trzymała się podłoża. Wystarczyły tylko dwie warstwy. Nóżki odkręciłam i również wyczyściłam dokładnie terpentyną. Pomalowałam je sprayem na kolor niebieski…

Taśma samoprzylepna wygląda tak :
Nakleiłam ją bez dodatkowego kleju i nie zabezpieczałam żadnym lakierem bezbarwnym. Czas pokaże czy to wystarczy czy będę musiała jednak ją dodatkowo zabezpieczyć
No category

L I T E R K I

Marzec 25, 2014

Po dość długiej nieobecności, wracam do pisania nowych postów. Dzisiaj krótko, bo kiedyś nie myślałam o pisaniu bloga i robiąc coś nie dokumentowałam tego tak dokładnie 🙁 ale obiecuję poprawę 🙂

Jakiś czas temu przeglądając różne portale bardzo spodobały mi się „mięciutkie literki” z których można np. ułożyć imię dziecka. Znalazłam resztki materiałów jakie były w domu i do dzieła. Najpierw przygotowałam sobie szablony literek z grubszego brystolu a później po odbiciu ich na materiale wycięłam formy gotowe do szycia. Każda z liter ma również na jednym ramieniu wszyte kolorowe tasiemki, dla zabawy dla dziecka. Moja Hania raz się tymi tasiemkami zainteresowała  🙂  Do wypełnienia wykorzystałam resztki z poduszek. Na wysokość mają 30 cm, a szerokość np. H- 28cm. Literki są dwukolorowe, z jednej strony są różowe a z drugiej białe w drobne niebieskie kropki. Oto jak wyglądają 🙂

No category

FOTELE

Luty 2, 2014

Fotele. Brzydkie, stare i zużyte, porzucone gdzieś w kąt, gdzie zbierały tylko kurz. Przyszła kolej coś z nimi zrobić. Bo ich stan i wygląd wcale nie zachęcał do ich użytkowania. Oto jak wyglądały:

1.  Pierwsze co, to zaczęłam od ich rozkręcenia i sprawdzenia, w jakim są dokładnie stanie zachowania. Wyglądało to fatalnie, ale i tak chciałam wszystko wymieniać- tzn. piankę, taśmę tapicerską oraz tkaninę obiciową. 


2.  Rama samego fotela była w stanie bardzo dobrym, wręcz idealnym 🙂 Zostało ją tylko dokładnie oczyścić z resztek taśmy tapicerskiej i z zszywek. Później przyszła kolej na szlifowanie nóżek i podłokietników ( głównie ręcznie, ale czasami pomagałam sobie szlifierką ). 

3.  Kolej na malowanie na  kolor biały. Tutaj również wybór padł na emalię do drewna i metalu firmy Dulux. Oczywiście dla lepszego efektu, pomalowałam dwie warstwy : 

4.  Po malowaniu czas na decoupage. Tą metodę wykorzystałam do ozdobienia podłokietników, nóżek i boków. Wybór padł na kurpiowski wzór. Jak dokładnie wykonać coś tą metodą znajdziecie np. na YouTube, polecam Inspirello . Autorka precyzyjnie wszystko pokazuje i objaśnia.

5.  Etapem końcowym było pomalowanie dwóch a nawet trzech warstw bezbarwnym lakierem 

6.  Stelaż foteli, czyli mocowanie taśmy tapicerskiej. Taśmę montowałam w taki sam sposób jak była przymocowana wcześniej. Na zdjęciu niżej dokładnie wszystko widać.Pasy miały długość 50cm (plus zakładki z dwóch stron) a szerokość na 5cm. Koszt takich pasów to ok. 0,90zł/mb. Ja kupiłam 16mb i chyba mi zabrakło 20cm 🙁  Paski mocowałam małymi gwoździkami ale przy ich naprężaniu potrzebowałam pomocy drugiej osoby. Bez męża nie dałabym sama rady ich tak porządnie naprężyć 🙂

7.  Pianka tapicerska. Zakupiłam format 90x200x10 cm. Koszt ok 120zł 🙁 nie mały !!Oczywiście nigdy wcześniej nie miałam z tym styczności i teraz wiem ze wystarczyła by mi taka pianka na szerokość 5cm, ale człowiek uczy się całe życie  🙂  Na siedzisko użyłam grubość 10cm pianki, natomiast na oparcie już tylko 5cm. Wystarczył ostry nóż, żeby przeciąć gąbkę na pół, tylko wcześniej warto zaznaczyć jakimś markerem dokładnie granicę połowy grubości pianki z każdych czterech stron.

8.  Tkaninę obiciową kupiłam w sklepie z odzieżą używaną. Dokładnie był to komplet granatowych zasłon. Zapłaciłam za nie ok.15zł. Warto kupować takie rzeczy, zwłaszcza jeżeli są dobre gatunkowo, fajne kolorystycznie i do tego tanie, bo z czasem możemy je do czegoś wykorzystać. Starą obiciówkę wykorzystałam do wzięcia dokładnego wykroju. Później zostało tylko wyciąć, zszyć i założyć na fotele, a od spodu przybić jakąś delikatną tkaniną.

 Nowe fotele:



 No i jak Wam się podoba ?
 
No category

NOWE ŻYCIE KOMODY

Styczeń 30, 2014

W pewnym momencie doszliśmy z mężem do wniosku, że brakuje nam w mieszkaniu komody !! No i oczywiście funduszy żeby zakupić nową. Nie ukrywam, że większość tych nowych komód, które znajdziemy w sklepach meblowych, osobiście mi się nie podoba. Są „na jedno kopyto”  do tego tandetne wykonanie i drogie – takie katalogowe po prostu.
Zaczęłam więc szukanie czegoś używanego z możliwością oczywiście przeróbki. No i udało się 🙂 Znalazłam aż dwie. Jedną u moich rodziców, stała w garażu i służyła tacie na przechowywanie jego rzeczy a drugą za pośrednictwem Gumtree za niecałe 150 zł.

Ze względu na to, że komody przerabiane były już jakiś czas temu i zdjęcia jakie obecnie posiadam nie są dobrej jakości i nie mam ich za wiele, za co z góry Przepraszam 🙁 . Mam nadzieję, ze chociaż w minimalny sposób uda się Wam zobaczyć nowe życie jakie w nie tknęłam.

Oto komoda, która znajdowała się u taty w garażu

:

1.  Mój mąż najpierw ślicznie mi ją wyszlifował 🙂 
2.  Później przystąpiliśmy do malowania. Wybór padł na dulux, kolor orzech włoski
3.  Farba kryła znakomicie, ale i tak dla lepszego efekty pomalowaliśmy dwa razy. 
4.  Motyw czarnych ramek wykonaliśmy z wąskich półokrągłych „listewek” o szerokości niecałego   centymetra . Wymierzoną ilość kupiliśmy w OBI.
5.  Później dokładnie je przypiłowaliśmy i pomalowaliśmy na czarno. 
6.  Kolejnym etapem było przymocowanie, które wykonaliśmy za pomocą malutkich gwoździ. 
7.  Uchwyty wykorzystaliśmy z tej drugiej komody, w kolorze starego złota i pasowały nam idealnie. 
8.  No i nóżki, wykonał wujek stolarz, które również są w kolorze czarnym. 
Oto efekt końcowy :

Druga komoda kupiona za ok. 150 zł:
1.  Tę pomalowaliśmy bez wcześniejszego szlifowania i to był nasz błąd, bo farba przy zadrapaniu odchodzi. Dlatego na przyszłość będę o tym pamiętać i Wy również bo szkoda pracy i pieniędzy, ale i  tak pokaże efekt końcowy. Przynajmniej w każdej chwili możemy ją zmienić ponownie ! 
2.  Wybraliśmy szary kolor farby (nie pamiętam dokładnie jaki to był odcień)
3.  Blat i jedną parę drzwiczek okleiliśmy tapetą, użyliśmy do tego kleju do tapet. Trzyma się świetnie i nigdzie nie odstaje
4.  Użyliśmy gałek CRYSTAL PALACE BLACK i komoda gotowa 🙂

No category

SANKI

Styczeń 27, 2014

Dzisiaj pokaże Wam jak przerobiłam, zwykłe drewniane sanki. Przy niewielkim
nakładzie pracy, efekt jest świetny 🙂 Długo myślałam, jak je zmienić, tak żeby
byłe kolorowe, tanie i proste !! Wpadłam na pomysł wykorzystania naklejek
samoprzylepnych. Wybór jest bardzo duży, po jakie chcesz kolory oraz wzory. U
mnie padło na stikery bordiurowe papierowe 12,5x18cm w
kolorach Lovely Pink 2. Niżej bardzo krótko opisze krok po kroku, mojej
metamorfozy sanek !!! Zapraszam

NOWE  SANKI  KROK  PO  KROK . . . 

1.  Kupiłam sanki prosto od producenta za pośrednictwem
allegro (ok. 50zł +koszt wysyłki). Ze względu na to, że były lekko pokryte
lakierem lub lakierobejcą, musiałam je dokładnie wyszlifować. Przyznam
szczerze, że to było dla mnie najgorsze. Elementy drewniane są bardzo małe,
dużo jest zakamarków, więc musiałam robić to ręcznie. W innym wypadku użyłabym
szlifierki. Warto zapytać, przed zakupem czy byłaby możliwość zakupu
niepolakierowanych sanek. Zaoszczędziło by nam to trochę czasu i
nerwów… 
2.  Kolejny etap to w moim przypadku było pomalowanie ich na
biało ( zastosowałam dwie warstwy) emalią do drewna i metalu

3.  Teraz przyszedł czas na przyjemności, czyli
wyklejanie sanek. Stikery bordiurowe   są oczywiście samoprzylepne. Kupiłam 4 sztuki i jak się okazało wystarczyły
mi „na styk”. Powycinałam je na paski o szerokości szczebelków.
Polecałabym, żeby o te 2-3mm były węższe, tak żeby nie wystawały po za szczebelek bo łatwo mogą
wtedy odpaść 🙂

4.  Przyklejałam te stikery bez jakiegoś konkretnego planu. Jedne bliżej siebie a nieraz zostawiałam raz mniejszą a raz większą biała przestrzeń 🙂

5.  Dla uzyskania trwałego efektu, pomalowałam całość
dwukrotnie bezbarwnym  lakierem jachtowym (wodoodporny), taki jaki miałam
pod ręką. Sznurek do sanek kupiłam w sklepie metalowym, całe 3 metry no i
starałam się dobrać  kolorystycznie do całości. No i się udało !!  
Oto
efekt końcowy:

Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam 🙂 Dzielcie się również swoimi
pomysłami 🙂